Dźwięk skrzypiącego łóżka uderzającego o ścianę niosło się po pokoju, gdy Cillian pchał mocniej i szybciej w głąb swojej żony, wydając przy tym głośne pomruki.
— Ko... kochanie... ach... łóżko... o Boże... ono h-a-ł-a-s-u-j-e — wydyszała Vivian, której głębokie pchnięcia Cilliana utrudniały mówienie.
— Nic mnie to nie obchodzi — odparł Cillian, przyspieszając tempo, próbując sprawić, by Vivian krz






