"Cóż, dziękuję za poświęcenie czasu w pana napiętym grafiku. Doceniam pana wsparcie, panie burmistrzu".
"Victorze, proszę", nalegał, sięgając do kieszeni marynarki. Wyjął wizytówkę, trzymając ją między dwoma wypielęgnowanymi palcami. "Gdybyś kiedykolwiek czegokolwiek potrzebowała – czegokolwiek – proszę, nie wahaj się kontaktować ze mną bezpośrednio. W dzień czy w nocy".
Przyjęłam kartkę, zauważaj






