— Rowan? — Głos Vance’a przeciął ciszę sypialni, gdy gwałtownie usiadł, a serce załomotało mu o żebra. Koszmar, który wyrwał go ze snu, wciąż tlił się na obrzeżach świadomości, ale zastąpiło go coś znacznie bardziej przerażającego — puste miejsce obok niego, tam, gdzie powinna być Rowan.
Wygramolił się z łóżka, nie zawracając sobie głowy kapciami, gdy jego bose stopy dotknęły zimnej podłogi. Wciąż






