— Tylko jeśli zdołasz mnie pokonać w El Soberano — powiedział Riley, a w jego głosie pobrzmiewała ta znajoma nuta wyzwania, którą aż nazbyt dobrze znałam. — Jeśli ci się uda, będę pierwszym, który cię uzna.
Zachowałam kamienną twarz, choć w środku poczułam ciepło i nostalgię. To był dokładnie ten powód, dla którego w poprzednim życiu zawsze faworyzowałam Rileya jako mojego zastępcę. Inteligentny,






