— Chce pan drinka? — zapytałam, podchodząc do niego. — O, cholera. Zapomniałam, że pan nie pije.
Usta Vance'a wygięły się w lekkim uśmiechu. — Wino Carmichael? Myślę, że zrobię wyjątek.
Uniosłam brew, nalewając nam po kieliszku. Bogaty, purpurowy płyn zawirował w krysztale, łapiąc światło. Stuknęłam swoim kieliszkiem o jego, po czym opróżniłam go jednym płynnym ruchem, czując ciepło spływające do






