Dominic:
Stałem przez chwilę przed oknem, pogrążony w myślach, zagubiony w natłoku spraw, które zaprzątały mi głowę.
Zachowanie Vivienne nie miało dla mnie sensu, a myśl o tym, że mnie okłamuje, złościła mnie bardziej, niż byłem w stanie wyrazić.
Potrzebowałem dowodów, twardych dowodów w ręku, by móc postawić ją do pionu. W przeciwnym razie utknąłbym z niczym innym jak tylko czczymi groźbami, a te






