Dominic:
– Dokąd idziesz, Dominic? – zapytała Vivienne, próbując powstrzymać mnie przed pakowaniem. – Dominic, mówię do ciebie! Gdzie ty się, kurwa, wybierasz?
– Słyszałem cię za pierwszym razem, a skoro nie odpowiedziałem, oznacza to, że nie mam na to ochoty. Nie zmuszaj mnie do robienia czegoś, na co nie mam ochoty – warknąłem, mierząc ją wzrokiem. Oczy kobiety rozszerzyły się ze zdziwienia.
– D






