Vivienne:
— Co to znaczy, że wyjechała…?
— Wyjechała, słyszałaś, Vivienne. Rocco zabrał ją do watahy, pojechała z nim. Jeśli zamierzasz…
— Zajmę się tym — powiedziałam, słysząc zbliżającego się Jaxona. Nie chciałam, żeby o tym wiedział, a już na pewno nie potrzebowałam, by drążył temat. — Dziękuję, Corrine.
— Z kim rozmawiałaś? — zapytał Jaxon, patrząc, jak odkładam telefon.
— Z jednym z moich szp






