Gianna:
— I co? — zapytał Matteo, a ja pokręciłam głową, nie odrywając wzroku od bezwładnego ciała mężczyzny.
— Wciąż śpi, brak reakcji, ale wątpię, by trwało to długo…
— Gianna… — odezwał się Rocco, przerywając mi. Wstałam z krzesła w poczekalni, a on objął mnie i mocno przytulił. — Wszystko w porządku? Matteo właśnie dzwonił…
— Nic nam nie jest. Dominic przyjął kulę zamiast mnie — odparłam, a on






