Gianna:
„Mamo…”.
„Cii, skarbie” – powiedziałam, chcąc uspokoić syna.
Chryste, kogo ja oszukiwałam, sama potrzebowałam zapewnienia co do tego, co się wydarzy.
„Gianna, idź” – powiedział Dominic, zaskakując mnie.
„Dominic…”.
„Idź i ratuj siebie i Milo. Ja będę wiedział, jak…”.
„Nie” – przerwałam mu, gdy moje oczy spotkały się z oczami Nikolaia. „Nie jestem ani głupia, ani naiwna. Wątpię, by pozwolił






