Dominic:
Nasze spojrzenia spotkały się, gdy Gianna weszła do restauracji. Wstałem, by ją powitać.
— Prawdziwy z ciebie dżentelmen — skomentowała, a ja uśmiechnąłem się półgębkiem i wskazałem jej miejsce na kanapie.
— Zakładam, że masz ochotę na kawę? Czy może w twoim słowniku jest ona teraz zakazana? — zapytałem, na co przewróciła oczami.
— Oczywiście, o ile nie skończymy na wylewaniu zawartości f






