Gianna:
— Może zechcesz mi, do cholery, wyjaśnić, co próbujesz ugrać przy moim mężu? — zapytała Vivienne, przykuwając moją uwagę, gdy wychodziłam z sali zabaw dla dzieci.
Odwróciłam się w stronę kobiety, a na moich ustach wykwitł chłodny uśmiech.
— Cóż, o to możesz zapytać swojego męża. Jak zapewne wiesz, to on krąży wokół mnie i podąża za mną krok w krok. Gdyby to zależało od mnie, byłabym wszędz






