Dominic:
Gianna weszła do środka z jakimś mężczyzną. Oboje uśmiechali się do siebie i skinęli głowami na pożegnanie; widziałem, jak próbowała oddać mu chusteczkę, ale on odmówił.
Vivienne, śledząc mój wzrok, zmarszczyła brwi zdezorientowana i pytająco potrząsnęła głową.
— Co cię tak gryzie? — zapytała, przykuwając moją uwagę. Spojrzałem na nią przez chwilę i pokręciłem głową.
— Co ty tu jeszcze ro






