Gianna:
Gdyby rok temu ktoś mi powiedział, że będę tracić sen z powodu rany Dominika, powiedziałabym, że jest głupcem. Ale oto stałam tutaj, krążąc po tym przeklętym szpitalnym korytarzu, czekając, aż on opuści salę operacyjną.
Byli tu Matteo, mama i Milo. Zostawiłabym syna pod opieką w domu watahy Matteo, ale nie miałam w sobie siły, by to zrobić.
„Gianna, musisz usiąść” – powiedziała mama, patrz






