– Bez paniki – Tamsin wstała, przejmując kontrolę nad sytuacją. – Torba jest już spakowana. Zadzwonię do lekarza, a po drodze do Romana. – Zaczęła rozdzielać zadania.
– Nie! – krzyknął Killian. – Dlaczego do niego? Dlaczego on ma brać w tym udział? Dlaczego potrzebujesz jego, a nie mnie?
– Ty prowadzisz – rzuciła do niego Tamsin. – Zabierz ją do samochodu!
Killian wyciągnął rękę do Frei, ale ta od






