– Czy... wszystko w porządku, Killianie? – zapytała Tamsin. Stał zesztywniały, jakby coś innego przejęło nad nim kontrolę.
– Tak, wszystko gra – odpowiedział. – Po prostu... chcę być dla niej wystarczająco dobry. Muszę być dla niej wystarczająco dobry. – Był zachwycony rolą ojca, ale do jego serca wkradło się przerażenie. Chodziło o coś więcej niż tylko o kochanie jej. Był jej obrońcą, jej rycerz






