Alaric trzymał ręce w kieszeniach, wyglądając na całkowicie obojętnego.
– Dragan nie żyje? – zapytał.
– Tak, Alfo Alaricu. To stało się ubiegłej nocy.
– I to jest powód, dla którego dobijacie się do moich drzwi tak wcześnie rano? – Alaric powiedział chłodno. – Nie interesuje mnie to. Powiedz swojemu Królowi, żeby nas w to nie mieszał.
Ruszył, by zamknąć drzwi.
– A... Alfo Alaricu! Czekaj! – Strażn






