Ostre spojrzenie Lyry sprawiło, że po plecach służącej przeszedł dreszcz.
Po krótkiej chwili oszołomienia służąca gwałtownie zwróciła się do Alarica i krzyknęła: „P–panie, ona mi grozi!”
Alaric uniósł brew.
Lyra dostrzegła w jego oczach przelotny uśmiech, jakby bawiła go ich rozmowa.
Jednak w następnej sekundzie ten słaby uśmiech zniknął.
Znów stał się chłodny i obojętny.
„Panie, musisz ją ukarać!






