Wpatrywali się sobie w oczy.
Potem Lyra położyła jedną rękę na ramieniu Wyatta i pochyliła się.
Złożyła szybki pocałunek na jego ustach, po czym znów się cofnęła.
„Proszę”, uśmiechnęła się.
Przez oczy Wyatta przemknęło zdumienie.
Chwycił ją za nadgarstek i zachichotał: „Oszukujesz”.
„Tak”, mrugnęła do niego figlarnie. „I oszukuję też w pokerze. Nadal chcesz ze mną grać?”
„Zawsze. Chcesz zacząć ter






