Lyra wydała z siebie zduszony okrzyk.
Jej usta wciąż były zaklejone taśmą.
Nie mogła mówić.
Uśmiech na twarzy Wyatta pogłębił się: — Och, przepraszam. Nie możesz mówić z tą taśmą na ustach. Ale jeśli ją zdejmuję, obiecasz, że będziesz grzeczną dziewczynką i zachowasz ciszę?
Brzmiało to tak, jakby mówił do swojego pieska salonowego!
Lyra wbiła w niego milczące, nienawistne spojrzenie. Gdyby wzrok m






