Było prawie wpół do pierwszej w nocy.
Gdy Alaric wszedł do holu domu watahy, natychmiast uderzył w niego widok gorączkowego zamieszania.
Na twarzach wszystkich służących malował się niepokój i napięcie.
Leander stał w samym centrum tłumu, z Roweną u boku, i wrzeszczał na żołnierzy:
— …Gówno mnie obchodzi, jak ją znajdziecie! Możecie przeszukać góry i wywrócić całą watahę do góry nogami, nie obchod






