– Muszę pójść i odebrać samochód spod restauracji, możesz przypilnować Sien i poczekać tu na mnie, aż wrócę? – zapytał.
– Och, oczywiście – zgodziłam się, robiąc krok do przodu, by wziąć Sien za rękę.
Sien spojrzała na moją dłoń z dezorientacją, wyraźnie nie za bardzo rozumiejąc, co się dzieje. Było oczywiste, że wciąż jest w alkoholowym zamgleniu.
Splotłam moje dłonie z jej, aby ją podtrzymać. Zł






