PUNKT WIDZENIA LYRAEI
Przez pierwszych kilka sekund tego pocałunku nie mogłam normalnie oddychać.
Był tak intensywny, że poczułam, jak moja dłoń wędruje na jego kark, zanim zdążyłam ją powstrzymać.
Właśnie wtedy, gdy jeszcze bardziej się w to zaangażowałam, on odsunął się, a ten złośliwy uśmieszek znów wykwitł na jego twarzy.
– Jak ci się podobała twoja pierwsza kara? – zapytał.
– Wcale mi się nie






