PERSPEKTYWA LYRAEI
Leżąc w ciemnej piwnicy, która służyła mi za pokój, czerpałam pocieszenie z obrazów w mojej głowie. W mojej wyobraźni nigdy nie było nudno. Jeśli nie słyszałam głosów, to odtwarzałam wspomnienia w zapętlonym cyklu.
Wspomnienie, które odtwarzało się teraz, zostawiało gorzki posmak w moich ustach. Thalessa i ja, biegnące z radością przez las tuż przed świtem.
Była moją ucieczką. W






