PUNKT WIDZENIA LYRAEI
Wracałam właśnie do domu, w którym Varkon kazał mi wcześniej mieszkać, gdy nagle niebo się zmieniło.
Patrząc w górę, ujrzałam gęstą, ciemną masę chmur.
To był znak pełni, ale nie tylko. W całej tej scenerii było coś naprawdę niepokojącego.
Otrząsnęłam się z tych myśli i poszłam dalej. Gdy otworzyłam drzwi, przytłoczyła mnie czyjaś obecność.
To było tak, jakby ktoś był w domu






