PUNKT WIDZENIA LYRAEI
— Cześć, jestem Isylra — powiedziała dziewczyna i wyciągnęła do mnie rękę.
Jako pierwsza podała mi dłoń. Może brzmi to dramatycznie, ale spośród wszystkich ludzi, których do tej pory spotkałam w tej watasze, była jedyną osobą, która potraktowała mnie z choćby odrobiną życzliwości.
Byłam poruszona bardziej, niż potrafiłabym to wyrazić. Na szczęście była też mniej więcej w moim






