PUNKT WIDZENIA LYRAEI
Obudziłam się gwałtownie, gdy usłyszałam ciche pukanie do drzwi.
Zaspałam, mrugając wielokrotnie, aż wzrok przyzwyczaił się do światła – a raczej do ciemności, która zdawała się zapanować na zewnątrz.
Zsunęłam się z łóżka i podeszłam do drzwi.
Gdy tylko je otworzyłam, Lunis upadł przede mną na kolana i chwycił mnie za nogę.
– Pomóż mi, Lyraeo, oni mnie zabiją! – wykrzyknął, c






