PERSPEKTYWA VARKONA
Poszedłem szukać Morwenny, gdy nie zastałem jej w jej pokoju.
Moje dziecko było jedną z niewielu rzeczy, które uspokajały mnie w obliczu nadciągającej burzy.
Jeszcze go tu nie było. Daleko mu było do przyjścia na świat, ale już czułem jego obecność.
Zatrzymałem jedną ze służących i zapytałem, czy widziała Morwennę.
Powiedziała mi, że jest na spotkaniu z innymi służącymi, ucząc






