PERSPEKTYWA LYRAEI
Po pół godzinie krążenia i aktywnego unikania każdego, kto mógłby sprowadzić na nas niebezpieczeństwo, ujawniając naszą lokalizację, Lydelle w końcu zatrzymała się przed pewnym domem.
Zapukała, a drzwi otwarto przed nami, zapraszając do środka.
— Przyszłyście — usłyszałam, gdy wchodziłyśmy.
Ktoś uściskał Lydelle. Podczas gdy one się witały, ja skorzystałam z okazji, by się rozej






