PUNKT WIDZENIA VARKONA
Powietrze w celi było wilgotne i zimne, a w nozdrzach czułem słaby zapach kamienia i ziemi. Przymglone światło pochodni migotało na ścianach, rzucając cienie, które tańczyły niczym duchy. Stałem w drzwiach, wpatrując się w człowieka, któremu powierzyłem życie, watahę i wszystko inne.
Kaelum siedział na ławie z rękami związanymi przed sobą i spuszczoną głową. W niczym nie prz






