Nie było sensu odkładać nieuniknionego; gdy Cyrus wymknął się do swoich obowiązków, Kaelie zwróciła się do księcia. – Możemy. Proszę za mną.
Trzymała głowę wysoko, przygotowując się na to nowe wyzwanie.
Nie czekając na odpowiedź, wyszła z jadalni, nie zaszczycając swoich towarzyszy ani jednym spojrzeniem.
Pałac w pełni już tętnił życiem, gdy przemierzali korytarze. Cisza panująca w grupie była ude






