Zanim Kaelie wróciła do pałacu, Ezra zdążył ją dogonić. Spojrzała na niego, ale nic nie powiedziała.
Zwolniła kroku, by upewnić się, że wchodzi na spotkanie z chłodną głową. Pamiętała słowa Ezry sprzed kilku godzin. Nikt, z kim miała się spotkać, nie robił jej przysługi. Wykonywali swoją pracę, za którą otrzymywali sowite wynagrodzenie.
Wciąż czuła się tym wszystkim przytłoczona, nie do końca odna






