Gdy Kaelie zbierała się do wyjścia, Evander przeszedł przez pokój. Spojrzała na szwagra z uniesionymi brwiami.
Evander przyjrzał się resztkom śniadania. Zgarnął muffinki, bekon, tosty i wszystko inne, co udało mu się znaleźć, ułożył to na tacy i nakrył srebrną pokrywą. Podniósł ją, wsunął pod ramię i chwycił butelkę wody.
— Głodny? — zapytała Kaelie, przypatrując mu się uważnie.
— Coś w tym stylu






