Para wróciła do gabinetu bez żadnych incydentów. Po otwarciu drzwi okazało się, że Cyrus jeszcze nie wrócił. Oboje odetchnęli z ulgą, bo choć Kaelie nie bała się swojego partnera, nie pragnęła też konfliktu.
Weszli do środka, Kaelie zajęła miejsce Cyrusa i poprosiła o więcej kawy. Dzień był już niemal w połowie, ale czuła się, jakby nie spała od wielu dni. Głównie dlatego, że rzeczywiście nie zmru






