Pukanie do drzwi sprawiło, że Cyrus się poruszył. Ich ciała wciąż były splecione w kojącym uścisku.
Odczekał chwilę, zanim się wysunął i wciągnął spodnie. Gdy otworzył drzwi, stał tam Gid.
„Więzień się budzi” – oznajmił Gid bez zbędnych wstępów. Podobnie jak Cyrus, prawie nie spał. Więcej niż poprzedniej nocy, ale wciąż niewiele.
„Zaraz tam będę” – odparł Cyrus, po czym zamknął drzwi. Szybko wziął






