Rozdział 28: Gdy króla nie ma...
Cyrus wyjechał wcześnie rano, zanim słońce wzeszło na niebie. Kaelie jeszcze spała. Przed wyjazdem złożył jej krótki pocałunek na policzku, nie chcąc budzić swojej partnerki. Na poduszce zostawił pojedynczą różę, by znalazła ją po przebudzeniu, i z ostatnim tęsknym spojrzeniem wyszedł.
Poranne słońce wzeszło w pełnej krasie, wypełniając pokój blaskiem, który sprawi






