Znalazła matkę w gabinecie, załamującą ręce nad biurkiem.
"Który kolor? Który kolor?" – mówiła Seline do siebie. "Czerwień mogłaby być skandaliczna... zbyt uwodzicielska... Czerń mogłaby kojarzyć się z pogrzebem, a przecież nikt nie umarł... Fiolet" – powiedziała. "Fiolet" – powtórzyła, kiwając głową z przekonaniem. "Fiolet podkreśli jej królewskość".
"Czyją królewskość?" – zapytała Kaelie z progu






