Perspektywa Sylvie
Spojrzałam w górę, słysząc gwałtowne westchnienie. Sarkon stał z morderczym wyrazem twarzy, ale w jego oczach widać było także strach i panikę.
Upuścił z brzękiem nóż na ziemię i zaczął gwałtownie przeczesywać dłońmi włosy. – Głupia suka, nie powinienem był jej zabierać. Powinienem był zostawić ją tak, jak planowałem. Kurwa!! – Przeklinał bez przerwy i krążył w kółko, pod






