Punkt widzenia Valeriona
– Co to miało być?! – Korvan wykrzyknął na mnie szeptem, gdy tylko Sylvie odeszła, by pobiec za Nymue.
– Ale co? – zapytałem.
– Mówisz poważnie? Kiedy powiedziałeś, że masz niespodziankę dla stada, to było właśnie to? – zapytał, a ja kiwnąłem głową. Oczy wyszły mu z orbit ze zdumienia i wiedziałem, że podrapałby się po głowie, gdyby nie trzymał w ramionach małej






