Punkt widzenia Sylvie
– Muszę zaczerpnąć trochę świeżego powietrza – rzuciłam do zebranych, po czym wyszłam z ogrodu i ruszyłam w stronę wejścia do siedziby stada.
– Jak dobrze jest wrócić – powiedziała do niego, a on stanął u mojego boku. Powietrze było chłodne, ale z nim przy boku czułam się wspaniale.
Splótł nasze palce i pocałował wierzch mojej dłoni, po czym wsunął nasze splecione






