Alistair powoli otworzył oczy, gdy do pokoju wpadły promienie słońca. Podniósł głowę i ziewnął leniwie. Był już poranek, a on zasnął przy niej na krześle, z głową opartą o krawędź łóżka. Zdjął zimny już ręcznik z jej czoła i przyłożył tam dłoń.
Odetchnął z ulgą, widząc, że temperatura wróciła do normy.
Rozejrzał się i spojrzał na Juliana i Mayę, którzy spali wtuleni w siebie na długiej kanapie nap






