Przez całą drogę powrotną do domu Seraphina nie odezwała się do Mayi ani słowem, mimo że ta bez przerwy mówiła i narzekała.
Maya rozumiała jej stan, ale nie była pewna, co dokładnie się wydarzyło.
Przyjaciółka zamilkła, odkąd Alistair i dziadek opuścili gabinet po południu.
Nic, co Maya mówiła lub robiła, nie było w stanie poprawić jej humoru; wyglądała, jakby zaraz miała wybuchnąć płaczem.
– Mama






