Seraphina oblewała się już zimnym potem, mimo włączonej w samochodzie klimatyzacji. Spojrzała w bok i wpadła w panikę, gdy drugi samochód zaczął ją wyprzedzać. Osiągnęła już swój limit i nie mogła jechać szybciej, ale nie zatrzymała się. Pędziła przed siebie, dopóki inne auto nie uderzyło w nią od tyłu, a to jadące obok nie zajechało jej drogi, zmuszając ją do gwałtownego naciśnięcia hamulca.
Wied






