— Nie mogę cię nigdzie puścić dzisiejszej nocy. Jest prawie dziesiąta wieczorem! — fuknęła Eleanor na dziadka Blackwooda.
— A… ale ja muszę wyjść.
— Co się dzieje? Dlaczego panikujesz?
Zapytała ze zmarszczonym czołem. Zeszła na dół do kuchni po jakieś przekąski, gdy zobaczyła ojca Blackwooda schodzącego po schodach.
— Seraphina… ona jest w niebezpieczeństwie — odpowiedział w końcu.
— Co masz na my






