Stasia
Zmrużyłam brwi, odwracając się w jego stronę z niedowierzaniem.
Jeśli dobrze usłyszałam, powiedział, że chce mnie tam podwieźć. Byłam niemal pewna, że Dante i Elena usłyszeli to samo, ale nie wydawali się tak skonfundowani jak ja – patrzyli na Lorenzo, jakby przyznawali mu rację, podczas gdy ja wciąż gapiłam się na niego w osłupieniu.
– Słucham? – zapytałam, chcąc usłyszeć to po raz drugi.






