„Przepraszam, czy mogliby państwo mnie przepuścić?” Nina przeciskała się przez tłum. Pół godziny temu Simon zadzwonił do niej z wiadomością, że nad rzeką doszło do morderstwa.
Simon natychmiast wyłowił głos Niny z hałaśliwego tłumu. Zauważywszy, że wścibscy gapie popychają ją i wytrącają z równowagi, wybiegł zza policyjnej taśmy.
Torując sobie drogę ramionami przez napierający tłum, Simon opiekuńc






