Przytulny, złocisty blask w kamperze oblewał ostre rysy twarzy Quentina i jego zręczne dłonie, sprawiając, że ta rzadka chwila czułości wydawała się jeszcze cenniejsza.
Nina nie mogła powstrzymać chichotu na widok uroczej sceny wszystkich tych futrzastych łap ustawiających się w kolejce do wycierania. Prawie zrzuciła rękawiczki, gotowa chwycić telefon i nagrać ten przesyt słodyczy.
Zupełnie zapomn






