Niedaleko stłoczyła się grupa studentów, plotkując i próbując dostrzec, co się dzieje.
"O mój boże... Słyszałem od tego woźnego, który znalazł zwłoki. Ofiara miała gładko odrąbane obie ręce! Podobno była istna rzeź."
"Podobno krew prawie całkiem z niej wyciekła, jakby cała podłoga była po prostu pomalowana na czerwono. Makabra."
"Czy od zawsze nie mówiło się, że w Budynku numer dwa straszy?"
"Myśl






