Zacięty wyraz twarzy Simona powoli złagodniał, gdy odebrał połączenie, spoglądając na Ninę leżącą w szpitalnym łóżku.
Nina poczuła w piersi ukłucie niepokoju. "Co się dzieje, Simon?"
Uśmiechnął się i okrył ją kocem. "Zostaję przeniesiony do miejskiego departamentu policji."
"To szybko" – powiedziała Nina, brzmiąc na zaskoczoną i zdezorientowaną. "Dopiero wczoraj wieczorem rozmawialiśmy z kapitanem






