- Shadow! - krzyknął Quentin.
Choć leżał na ziemi, opiekuńczo trzymał ramię wokół Niny, a jego głos był opanowany i władczy.
Gdy tylko wydał rozkaz, to było jak przełączenie włącznika.
Wilczak, stojący w gotowości zaledwie kilka kroków dalej, wystrzelił do przodu jak strzała, a jego szare ciało ruszyło z pędem wiatru.
Z idealną precyzją ugryzł złodzieja w nogawkę, a jego potężny impet po raz drugi






